Sounds like a good idea!

01:07

Jak i mówiłam, czasem będę umieszczała tu jakieś wywiady z osobami, które mają coś ciekawego do powiedzenia. Oto pierwszy wywiad! Nie przestrasz się ilością tekstu, jestem pewna, że znajdziesz tam wiele inspiracji, a więc...

Czy chciałbyś kiedyś spędzić dwa miesiące podróżując po Europie, przeżyć niesamowite przygody, imprezy, poznać nowych ludzi, a do tego jeszcze coś sobie dorobić- Sounds like a good idea! Właśnie tak postanowiły spędzić swe lato ówczas studnetki II roku Agata Gadomska i Joanna Guniewicz- dwie szalone dziewczyny, autorki projektu „Sounds like a good idea!”.

Agatę znam osobiście, gdyż była moją pierwszą drużynową, ale nie widziałyśmy się kilka lat i właśnie dzięki blogu i jej podróżom spotkałyśmy się. Szkoda, że nie widzieliście z jakim zapałem Agata opowiadała swoje przygody! To osoba, która jest chyba zakochana w podróżach!
podróż dziewczyny bagaż


-Jak się wszystko rozpoczęło?

- Nam z Joaśką (moją najlepszą przyjaciółką) zależało, żeby w ciągu lata coś zarobić, ale jednocześnie nie chciałyśmy spędzić całe lato nudnie pracując. Chciałyśmy jak najwięcej zobaczyć! Wpadłyśmy na pomysł, że trzeba to połączyć-podróżować i w zwiedzanych miastach puszczać bańki, w taki sposób zarabiać. Cała rodzina się wyśmiewała, że nam się nie uda, znudzi się już po pierwszym mieście.

 Jednak przy tym, że to nam było ogromną frajdą, dało się nieźle zarobić. Robiłyśmy płyn, puszczałyśmy bańki, zabawiałyśmy dzieci i w taki sposób dało się zarobić sobie na podróże i noclegi. Zaczęłyśmy od Danii, tak bardzo tolerancyjnego kraju, gdzie nabrałyśmy się pewności siebie, dlatego później nie było strachu stanąć w środku ulicy i zacząć z siebie się śmiać, dobrze się bawić.

bańki Kopenhaga Dania


-Jak musiała wyglądać wasza podróż?

- Z początku nie miałyśmy zamiaru jechać autostopem aż do Paryża. Planowałyśmy, że pojedziemy na dwa tygodnie autobusem do Danii, na zarobki. Brałyśmy tylko najważniejsze rzeczy. Po zarobkach planowałyśmy ruszać dalej.  Zaczęło się od tego, że chciałyśmy spóbować podjechać mały odcinek autostopem, poźniej było „No, spróbujmy przenocować na couchsurfingu”, „No, spróbujmy jeszcze podjechać na stopa”. Tak to rozwinęło się do tego, że podróżowałyśmy 2 miesiące nie kupując rzadnych biletów, nie płacąc za noclegi, nic nie planując. Pomysły rodziły się z dnia na dzień.

eurotrip pieniądze


-Co zwiedziłyście tego lata?

- Tego lata zwiedziłyśmy wiele państw. Z Wilna pojechałyśmy do Warszawy, a stamtąd autobusem do Danii. Tam spędziłyśmy dwa tygodnie.  Dalej autostopem dojechałyśmy do Hamburgu, gdzie „koleżanki koleżanka” zaproponowała nocleg. Stamtąd ruszyłyśmy do Amsterdamu, gdzie mieszkałyśmy u kolegi. Śliczne miasto, fajni ludzie, dobra pogoda i rowery... Kolejnym punktem była Belgia, gdzie poraz pierwszy wypróbowałyśmy couchsurfing, znalazłyśmy tam też nowych znajomych, którzy jak i my uwielbiają salsę, a nawet udało się pójść na salsową imprezę.  Dalej Roterdam i w końcu Paryż, gdzie spędziłyśmy 5 dni. Chciałyśmy ruszać dalej, jednak tak zakochałyśmy się w Kopenhadze, że postanowiłyśmy, iż wrócimy. Wszystko poszło tak jak i planowałyśmy i już po 26 godzinach byłyśmy w Danii, gdzie spędziłyśmy kolejne dwa tygodnie. Tak minęły nasze dwa miesiące.

riksza Danie Komenhaga


- Podróże autostepem, couchsurfing-

jednak jest to troche niebezpieczne. Nie bałyście się?

-Lubimy powtarzać-każdy ma to, na co się odważy. Dla nas najważniejsze było odważyć sie i pojechać. Nawet nie myślałyśmy, że może coś złego się wydarzyć, przecież i w domu może cię coś spotkać. Po za tym, gdy juz zaczęłyśmy tę podróż, zobaczyłyśmy ile nam to daje frajdy, motywacji, ile ludzi poznajemy, nawet do głowy nie przyszło, że może to byc niebezpieczne.

Couchsurfingu nie trzeba się bać, bo po drugiej stronie jest taka sama osoba jak wy, która też podróżuje, która chce was poznać, usłyszeć o waszych przygodach, chce wam po prostu pomóc. Wy także widzicie profil osoby, czym się ciekawi, w jakich językach mówi, możecie poczytać opinie, w taki sposób „dobieracie” odpowiednią osobę.

Summer girl


-Najlepsze wspomnienia z tego lata?

- Kiedyś stwierdziłyśmy, że nie pracujemy tego dnia i robimy sobie wolny. Znajomy, którego poznałyśmy na imprezie salsowej kilka dni wcześniej zaprosił nas na kolację gdzieś na mieście. Wtedy tam się odbywały jakieś targi, były tam kuchnie z całego świata i jakiś koncert. Zawsze ze sobą nosiłyśmy te bańki i ktoś z organizatorów tych targów nas odpoznał  i zaproponował, podczas koncertu puszczać te bańki. Pomyślałyśmy „Czemu nie?”. Ludzie zaczęli tańczyć, ktoś wziął kapelusz i zbierał pieniądze, ludzie się bawili, klaskali i to wszystko przerodziło się w takie duże show.

-Wydarzyły się jakieś przykre przygody?

- Byłyśmy pozytywnie nastawione, dlatego chyba wszystkie przykroście nas omijały. Co prawda skradziono nam telefon we Francji, a za dwa dni skradziono nam drugi telefon w Kopenhadze. Musiałyśmy wracać do Wilna stopa bez kontaktu z rodziną, bez internetu, no i jakoś się udało. Nawet skontaktowałyśmy się z rodzicami, bo którys z kierowców pozwolił zadzwonić do rodziców, a gdy wróciłyśmy, telefonował, by upewnić się, czy dotarłyśmy do domu.




-To były początki, a co dalej?

-Tamtego lata uzależniłyśmy się od podróży. Ale więcej na tak długo nie jechałyśmy, i już nie zwiedzałyśmy tyle za jednym razem, ale nadal gdzieś jedziemy. Jednego razu wybrałyśmy się na taki duży festiwal salsowy, który odbywa się w Chorwacji, ludzie najczęściej tam jadą samochodami, lecą samolotem lub płyną promem, a my postanowiłyśmy, że jedziemy autostopem, aby zaoszczędzić i znów przeżyć przygodę.

Dojechałam do Joaśki do Krakowa, stamtąd pojechałyśmy do Wiednia i dalej już z dużymi plecakami jechałyśmy autostopem. Miałyśmy pecha, bo nie dopasowała nam pogoda, a ludzie wciąż jechali w inną stronę. Na naszym fanpage publikowałyśmy zdjęcia, gdzie jesteśmy. Jako na tym festywalu miałyśmy sporo znajomych, ludzie zaczynali nam kibicować, bo się obawiałyśmy czy zdążymy dotarć na czas. W końcu dotarłyśmy, zmęczone, ale z bagażem przygód. Przez dwa tygodnie wszyscy mówili o nas jako o szalonych dziewczynach, które autostopem przyjechały na festywal.

Zdarzyło się jeszcze kilka razy podróżować autostopem, ale nie było już tak dużych wyjazdów, raczej wybierałyśmy wygodę.

stop vilnius trip




W podróży poznajesz wiele ludzi, widzisz jacy są dobrzy, chcą Ci pomoc. W domu zauważasz same problemy, dlatego wolę żyć w takim stanie, gdy podróżuję i jedynym problemem jest postanowienie gdzie jutro będę.

Podróżujcie póki macie czas, póki macie chwilkę...

Tu możesz obejrzeć więcej zdjęć z szalonych podróży Agaty i Joasi.

romantyczna wenecja włochy


przyjaźń, podróżniczki

You Might Also Like

0 komentarze